On Tue, 09 Feb 2010 13:04:35 +0100, Shrek
<lskorupk@wirtualnapolska.pl> wrote:
[color=blue]
>A żyj sobie, na zdrowie. Jednak weź pod uwagę, że te (robione rzekomo na
>odczep się) automaty są szczytem techniki i wygody w porównaniu z
>jakimkolwiek komercyjnym automatem sprzedającym różne drobiazgi w Polsce[/color]
Żartujesz? Szczyt techniki? Automaty na monety zresztą wydające resztę
- bez kart ale część z obecnych też ich nie ma i nie ptyjmujące
banknotów - to żaden szczyt techniki. Co więcej w Warszawie były takie
w Warszawie w latach 90-tych. Czyli szczytem techniki jest według
Ciebei coś co już było dostepne 15-20 lat temu? Ciekawe masz kryteria
oceny.
[color=blue]
>(w żadnym ze znanych mi nie można płacić banknotami i kartami), a
>prawdopodobnie i Europie na zachód od nas. A ty i tak narzekasz, jakby
>twoje konstytucyjne prawa łamano. Jeśli uważasz, że twoje swobody są
>łamane napisz do UOKiK i zapodaj odpowiedz na grupie - zobaczymy czy
>potraktują cię poważnie.[/color]
A wiesz że to jest niezła myśl z tym UOKiK? Bo ZTM na mail w tej
sprawie nie odpowiedział od miesiąca. Nigdzie nie jest podany nominał
który ma akceptowac maszyna więc domyślnie powinny byc akceptowane
wszystkie.
Maciek "Babcia" Dobosz pisze:
[color=blue][color=green]
>> A żyj sobie, na zdrowie. Jednak weź pod uwagę, że te (robione rzekomo na
>> odczep się) automaty są szczytem techniki i wygody w porównaniu z
>> jakimkolwiek komercyjnym automatem sprzedającym różne drobiazgi w Polsce[/color]
>
> Żartujesz? Szczyt techniki? Automaty na monety zresztą wydające resztę
> - bez kart ale część z obecnych też ich nie ma i nie ptyjmujące
> banknotów - to żaden szczyt techniki. Co więcej w Warszawie były takie
> w Warszawie w latach 90-tych. Czyli szczytem techniki jest według
> Ciebei coś co już było dostepne 15-20 lat temu? Ciekawe masz kryteria
> oceny.[/color]
Miało być EOT, ale teraz to już zupełnie bredzisz. Przecież te automaty
są o niebo lepsze do dowolnych komercyjnych sprzedających cokolwiek.
Wydają reszty z monet wydają - i tu kończy się ich porównanie - żaden z
tamtych nie łyka banknotów, żaden nie łyka kart, żaden nie ma ekranu
dotykowego. Czy sugerujesz, że w latach 90 były w warszawie automaty
akceptujące karty płatnicze?
[color=blue]
> A wiesz że to jest niezła myśl z tym UOKiK? Bo ZTM na mail w tej
> sprawie nie odpowiedział od miesiąca. Nigdzie nie jest podany nominał
> który ma akceptowac maszyna więc domyślnie powinny byc akceptowane
> wszystkie.[/color]
Napisz, poważnie mówię. A z ZTM to dziwna sprawa, zawsze odpisują nawet
na maile (choć nie mają obowiązku), widocznie cię zlali, ze względu na
ekstrawagancję twoich zarzutów. Napisz poleconym, wtedy muszą odpisać. I
nie zapomnij wrzucić na grupę. ZTM to wiem co ci odpisze, ciekawszy
będzie UOKiK;)
On Tue, 09 Feb 2010 14:27:17 +0100, Shrek
<lskorupk@wirtualnapolska.pl> wrote:
[color=blue]
>Miało być EOT, ale teraz to już zupełnie bredzisz. Przecież te automaty
>są o niebo lepsze do dowolnych komercyjnych sprzedających cokolwiek.
>Wydają reszty z monet wydają - i tu kończy się ich porównanie - żaden z
>tamtych nie łyka banknotów, żaden nie łyka kart, żaden nie ma ekranu
>dotykowego. Czy sugerujesz, że w latach 90 były w warszawie automaty
>akceptujące karty płatnicze?[/color]
Nie - i to napisałem. Natomiast nie uważam że takie automaty to szczyt
techniki co Ty sugerujesz. I napisałem Ci że z pominieciem funkcji
czytnika kart (pomijając ekran dotykowy czy kodowania pasków
magnetycznych) te automaty to technologia powszechna już 20 lat temu a
nei żaden cud techniki. Już wtedy automaty potrafiły przyjąć monety,
rozpoznać nominał, wydrukować bilet i wydać resztę i była to normalna
czynnośc. Nie wiem czemu coś co jest znane i używane na cąłym ścwiecie
od co najmniej 15-20 lat ma być w Warszawie szczytem techniki.
Dotykowy ekran, czytnik kart płatniczych czy kodowanie karty to tylko
dodatkowe wyposażenie. Dotykowym ekranem to można się było podniecać w
połowie lat 90-tych ( a i tak pierwsz modele to jeszce 20 lat
wcześniej), podobnie czytnikiem kart kredytowych - pierwsza Visa
Electron została wydana równo 30 lat temu. Banknoty łyka wiele
komercyjnych automatów. Ot np. taki sławne teraz automaty do małych
wygranych. Inne też - tyle że nie sa popularne w Polsce. Wieć po raz
kolejny się pytam - gdzie ta "lepszość" i "szczyt techniki"? Może
połączenie tego wszytkiego w jedną całośc? Też nei - bo takie
konstrukcje stosuje się na świecie od kilkunastu lat.
Maciek "Babcia" Dobosz pisze:
[color=blue]
> Nie - i to napisałem. Natomiast nie uważam że takie automaty to szczyt
> techniki co Ty sugerujesz. I napisałem Ci że z pominieciem funkcji
> czytnika kart (pomijając ekran dotykowy czy kodowania pasków
> magnetycznych) te automaty to technologia powszechna już 20 lat temu a
> nei żaden cud techniki.[/color]
A ja wyraźnie napisałem, że w porównaniu do komercyjnych automatów
sprzedających duperele. To ma sprzedawać bilety i tą funkcje dobrze
realizuje. Jakby realizowały transakcję tylko za pomocą karty, też
byłoby dobrze, ba za 10 lat nikt takimi pierdołami jak monety, czy
banknoty w tego typu urządzeniach nie będzie się zajmował - karta i tyle
- proste, bezawaryjne, wygodne. I będziesz narzekał, że technologia
sprzed 30 lat?
Tak w porównaniu z dowolnym automatem do coli (a o tym pisałem), jest to
szczyt techniki.
On Tue, 09 Feb 2010 15:22:16 +0100, Shrek
<lskorupk@wirtualnapolska.pl> wrote:
[color=blue]
>A ja wyraźnie napisałem, że w porównaniu do komercyjnych automatów
>sprzedających duperele. To ma sprzedawać bilety i tą funkcje dobrze[/color]
Ale komercyjne duperele do życia nie są potrzebne. A bilet do jazdy
metrem jak najbardziej. I o ile moge zrozumiec że przy zakupie u
kierowcy mam mieć kwote odliczoną i z dodatkową prowizją to w
przypadku automatów które mają i miejsce i możliwości techniczne by
wydawać reszty z dowlnego nominału tegop nie jeste w stanie
zrozumieć.
[color=blue]
>realizuje. Jakby realizowały transakcję tylko za pomocą karty, też
>byłoby dobrze, ba za 10 lat nikt takimi pierdołami jak monety, czy
>banknoty w tego typu urządzeniach nie będzie się zajmował - karta i tyle
>- proste, bezawaryjne, wygodne. I będziesz narzekał, że technologia
>sprzed 30 lat?[/color]
Jakoś karty mja kilkadziesiąt lat, są powszechne, a w
mikropłatnościach króluje gotówka. Dziwne, nie? Nie pasuje do twojej
wizji.
[color=blue]
>Tak w porównaniu z dowolnym automatem do coli (a o tym pisałem), jest to
>szczyt techniki.[/color]
Bynajmniej - są bardzo podobne. Tyle że auotmaty do koli sa
zoptymalizowane do innych celów - tego cały czas nie chcesz dostrzec.
I że one nie sprzedaja biletów niezbędnych do tego by korzytać z usług
za kt?óre częściowo płacisz w podatkach.
Maciek "Babcia" Dobosz pisze:
[color=blue][color=green]
>> A ja wyraźnie napisałem, że w porównaniu do komercyjnych automatów
>> sprzedających duperele. To ma sprzedawać bilety i tą funkcje dobrze[/color]
>
> Ale komercyjne duperele do życia nie są potrzebne. A bilet do jazdy
> metrem jak najbardziej.[/color]
Nie bardziej niż cola - nie ma obowiązku jeżdzenia metrem.
[color=blue]
> I o ile moge zrozumiec że przy zakupie u
> kierowcy mam mieć kwote odliczoną i z dodatkową prowizją to w
> przypadku automatów które mają i miejsce i możliwości techniczne by
> wydawać reszty z dowlnego nominału tegop nie jeste w stanie
> zrozumieć.[/color]
Bo ze swoją stówka, ale bez karty i piątaka jesteś marginesem. I dla
takiego marginesu nie opłaca się dowozić piątaków.
[color=blue][color=green]
>> realizuje. Jakby realizowały transakcję tylko za pomocą karty, też
>> byłoby dobrze, ba za 10 lat nikt takimi pierdołami jak monety, czy
>> banknoty w tego typu urządzeniach nie będzie się zajmował - karta i tyle
>> - proste, bezawaryjne, wygodne. I będziesz narzekał, że technologia
>> sprzed 30 lat?[/color]
>
> Jakoś karty mja kilkadziesiąt lat, są powszechne, a w
> mikropłatnościach króluje gotówka. Dziwne, nie? Nie pasuje do twojej
> wizji.[/color]
Ale 20 lat temu nie miał jej każdy, a teraz ma. Internet też już
pełnoletni, a homebanking dla userów prywatnych zaczął się całkiem
niedawno - i już zajmuje pozycję dominującą.
[color=blue][color=green]
>> Tak w porównaniu z dowolnym automatem do coli (a o tym pisałem), jest to
>> szczyt techniki.[/color]
>
> Bynajmniej - są bardzo podobne. Tyle że auotmaty do koli sa
> zoptymalizowane do innych celów - tego cały czas nie chcesz dostrzec.[/color]
Tak - są identyczne, z tym że zamiast jednej dziurki na monety mają
jeszcze taką na banknoty i taką na kartę i taką klawiaturę.
Masz rację są tak podobne jak samochód do parowozu - i jedno i drugie ma
koła i silnik.
Dobra tym razem już naprawdę EOT. Napisz do UOKiK i rzuć odpiwiedź.
Jeśli napiszą, że masz rację, to wchodzę pod stół i sczekam.
Araneus Diadematus <warchlak@chlewik.pl> napisał(a):
[color=blue]
> Maćku - zapewniam się - jako kasjer ze sklepu - nieraz tak ludzie płacą
> grubymi, że gdyby resztę wydawano piaskiem z Sahary, to by tego piasku
> zabrakło - rozmianki sobie robią, najgorsze, że z samego rana, gdy się
> jeszcze nie uzbiera groszówek.[/color]
to zacznijcie akceptowqać drobne płatności kartą, a nie >20PLN :p nie żal mi
was sprzedawców. Prawdziwy handlowiec zawsze ma moniaki do wydania reszty,
taka jego praca.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
Maciek "Babcia" Dobosz pisze:
[color=blue][color=green]
>> A jakiej oczekujesz - łamaga zapomniał kasy, zapomniał karty i ma
>> pretensję o to do wszystkich dokoła.[/color]
>
> Mów o sobie łamaga. O ile kart został w domu - każdemu może się
> zdarzyć, to pieniądze miałem. Tylko że automty niekompatybilne z
> polskimi pieniędzmi. Dodatkowo ZTM ani firmy które obsługują maszyny
> nei infomują nigdzie że płatnośc za bilety ma być dokonywana tylko
> wybranymi nominałami.[/color]
Aż wczoraj sprawdziłem - informują, fakt, że taką czcionką, że
zauważyłem to dopiero jak się przyjrzałem powodowany dyskusją z tobą;)
On Sun, 14 Feb 2010 17:09:42 +0100, Shrek
<lskorupk@wirtualnapolska.pl> wrote:
[color=blue]
>Aż wczoraj sprawdziłem - informują, fakt, że taką czcionką, że
>zauważyłem to dopiero jak się przyjrzałem powodowany dyskusją z tobą;)[/color]
Poinformowanei w chwili gdy wybrałeś bilet i chcesz wrzucić peinbiądze
to żadna informacja. Wtedy musisz ganiac i zastaniawiać się skąd wziąć
drobne zamiast odebrać bilet. Nie ma takiego info nai w regulaminei
ZM, ani na ich stronie ani na biletomatach.
Maciek "Babcia" Dobosz pisze:
[color=blue][color=green]
>> Aż wczoraj sprawdziłem - informują, fakt, że taką czcionką, że
>> zauważyłem to dopiero jak się przyjrzałem powodowany dyskusją z tobą;)[/color]
>
> Poinformowanei w chwili gdy wybrałeś bilet i chcesz wrzucić peinbiądze
> to żadna informacja.[/color]
Żadna to przesada. Tak tylko napisałem, żebyś nie napisał w piśmie do
UOKiK, że nie ma;)