Plaża ma powstać na Saskiej Kępie, i to już w lipcu. Wysypanie piasku na wysokości ul. Krynicznej to historyczna chwila. Przed wojną była w tym miejscu słynna plaża braci Kozłowskich. Z mapy Saskiej Kępy zaczęła znikać po wojnie.
Instytut ks. Henryka Jankowskiego nie stworzy księgarni na Saskiej Kępie. Nie będzie tam również samego instytutu, szukającego obecnie w Warszawie innej lokalizacji.
- Wycofujemy się z pomysłu otwarcia księgarniokawiarni przy ul. Francuskiej - mówi Ryszard Walczak, nowy prezes instytutu imienia prałata Jankowskiego. To ograniczenie planów, które jeszcze niedawno snuł jego poprzedni prezes Mariusz Olchowik. Zapowiadał, że w kilku miastach Polski powstanie sieć lokali serwujących kawę, herbatę i słodycze oraz sprzedających książki wydawane przez instytut i produktów sygnowanych nazwiskiem gdańskiego prałata.
W czerwcu instytut imienia księdza Henryka Jankowskiego chce otworzyć kawiarnio-księgarnię na ul. Francuskiej na Saskiej Kępie. Mieszkańcy protestują, gdyż z tego powodu miano zlikwidować pocztę.
Francuska to reprezentacyjna ulica Saskiej Kępy. W pobliżu mieszkała Agnieszka Osiecka, teraz stoi tam jej pomnik. W domu przy ul. Francuskiej 11 zaraz po wojnie ulokowała się poczta. Teraz z powodu planów prałata Jankowskiego grozi jej wyprowadzka.
Instytut im. ks. prałata Henryka Jankowskiego potwierdza, że zamierza wkrótce otworzyć na Saskiej Kępie nową placówkę kulturalną. - Ta księgarnio-kawiarnia to będzie nasza pierwsza inwestycja w Warszawie. Oprócz kawy, herbaty i słodyczy będzie tu można kupić wydawane przez nas książki - zachwala Mariusz Olchowik, stołeczny emisariusz gdańskiego prałata i prezes Instytutu.
W maju na warszawskie skrzyżowania wracają zielone strzałki - kierowcy mogą mieć nadzieję na bardziej płynne poruszanie się po stolicy. Ministerstwo Infrastruktury od kilku lat nie potrafiło wydać kwoty kilku tysięcy złotych na honorarium dla ekspertów.
Resort poinformował na swojej stronie internetowej: zielone strzałki dla kierowców skręcających w prawo na czerwonym świetle są ważne. Teraz czekamy, aż rozporządzenie ministra infrastruktury z 28 marca ukaże się w Dzienniku Ustaw. Po miesiącu nowe przepisy zaczną w końcu obowiązywać.
Zarząd Dróg Miejskich zamknie w piątek do remontu kolejne dwie estakady węzła Trasy Łazienkowskiej z Wałem Miedzeszyńskim.
Chodzi o wiadukty, którymi kierowcy jadący Wałem od strony od mostu Siekierkowskiego i od mostu Poniatowskiego skręcają w al. Stanów Zjednoczonych w stronę Grochowa. Obie będą zburzone. Objazd prowadzi od Wału Miedzeszyńskiego np. ul. Ateńską i Saską do al. Stanów Zjednoczonych.
Od kilku tygodni trwa już rozbiórka dwóch innych estakad w tym miejscu - zjazdy od strony Grochowa na Wał. Wszystkie mają być odbudowane do końca października.
Mniejsze utrudnienia spowoduje zamknięcie końcowego fragmentu Bonifraterskiej z powodu montażu urządzeń na dachu pobliskiego wieżowca. Od dzisiejszego wieczora do rana w poniedziałek nieprzejezdny będzie odcinek między Konwiktorską a Międzyparkową. Objazd - także dla autobusów - prowadzi od ul. Słomińskiego przez Szymanowską, Zakroczymską i Konwiktorską.
Zaczyna się remont kolejnych rozsypujących się estakad Trasy Łazienkowskiej na Saskiej Kępie. Dwie z nich zostaną zamknięte w poniedziałek.
Na pierwszy ogień idą estakady dla skręcających z al. Stanów Zjednoczonych na Wał Miedzeszyński - w prawo w stronę mostu Poniatowskiego i w lewo w kierunku mostu Siekierkowskiego. - Zostaną zamknięte w poniedziałek ok. godz. 14 - zapowiada Małgorzata Gajewska, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich. Kierowcy będą musieli korzystać z objazdów. Z Trasy Łazienkowskiej będzie można np. skręcić w prawo w Saską i po chwili w lewo w ul. Zwycięzców, którą dojedziemy do Wału Miedzeszyńskiego.
Zarząd Transportu Miejskiego poprawił rozkłady jazdy niektórych autobusów, m.in. z Bródna czy z Grochowa. Liczy, że będą one jeździły szybciej i bardziej punktualnie.
Dużo zmian w rozkładach jazdy wprowadził od nowego miesiąca ZTM. Zmieniono rozkłady linii 127, 406, 407 i 500, czyli tych, które przejeżdżają przez zakorkowane z powodu przebudowy rondo Starzyńskiego. Czasy przejazdu mają być teraz dostosowane do warunków na drodze. W praktyce oznacza to, że w godzinach szczytu autobus musi jechać dłużej, niż wynika to z dotychczasowego rozkładu, zaś w innych porach nie będzie musiał się wlec. Dodatkowo rozkład linii 127 został skoordynowany z inną linią, która wyjeżdża z Bródna - 169. W maju, po oddaniu drugiej estakady nad rondem Starzyńskiego, korki zapewne zmaleją. Wówczas ZTM znowu chce poprawić rozkłady.
Wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego na Saskiej Kępie robotnicy zaczęli montować drewniane ekrany dźwiękochronne. Mieszkańców przeraża, że otoczeni będą pięciometrowym płotem, przez który nic nie widać.
Pierwsze przęsła dźwiękochronnych ekranów pojawiły się w weekend. Są montowane na półmetrowej betonowej podmurówce pomiędzy wysokimi na kilka metrów słupami. Wykonane są z drewna tekowego, a nie - jak większość ekranów ustawianych do tej pory w mieście - z przezroczystego tworzywa sztucznego.
- Te ekrany są straszne, wyglądają jak płoty z PGR! - mówi pani Barbara Brzostek, mieszkanka Saskiej Kępy.
Dziś zaczynają się targi nieruchomości w Cannes. Ratusz oferuje łatwe do zagospodarowania działki i wystawia na sprzedaż kamienice, które można przerobić na apartamentowce.
W Cannes nie podpisuje się kontraktów, tylko kreuje wizerunek miasta. Warszawa musi go poprawić. Ponad 80 proc. powierzchni miasta nie ma planów zagospodarowania, co bardzo wydłuża i utrudnia proces inwestycyjny. Dlatego stołeczni urzędnicy pokażą nieruchomości, które mają już taki plan albo przynajmniej warunki zabudowy. Takie dokumenty to dla inwestorów prawdziwy skarb. Dzięki wypracowanym zawczasu warunkom zabudowy udało się wywindować na niebotyczny poziom ceny działek na terenie dawnej zajezdni autobusowej przy ul. Inflanckiej.
Po interwencji ratusza pracownicy Zarządu Dróg Miejskich wykopali wczoraj toporne słupki, które postawili na ul. Francuskiej.
Biało-czerwone pachołki oszpeciły zabytkowy zakątek Saskiej Kępy. ZDM ustawił je, tłumacząc, że dzięki słupkom na szerokim chodniku nie będą parkować samochody. Zdruzgotani mieszkańcy natychmiast poprosili o pomoc władze miasta, powiadomili też gazety. - Serce boli, gdy się patrzy na to szkaradztwo. Jak można tak oszpecać naszą dzielnicę? - mówili nam przechodnie.
Słupki osobiście obejrzał burmistrz Pragi-Południe Tomasz Kucharski, jego dwaj zastępcy, kilku radnych i miłośnicy Saskiej Kępy. Właściciele sklepów, które zostały odgrodzone słupkami od ulicy, zwrócili im uwagę, że nie mogą podjechać pod drzwi z towarem. W piśmie do ratusza alarmowali, że w razie powodzi straż pożarna nie zdoła wypompować wody z zalanych piwnic.
Szukaj: Saska Kępa.