W piątek ostatni dzień wielkich Międzynarodowych Targów Nieruchomości w Cannes na Lazurowym Wybrzeżu. Nie wszyscy mogą uwierzyć, że Polska nie jest dzikim krajem, a w Rajszewie można pograć w golfa.
Dariusz Bartoszewicz: Jest jakieś zainteresowanie ofertą Warszawy na targach w Cannes?
Tadeusz Deszkiewicz, dyrektor Biura Promocji Miasta: - Oblega nas dziki tłum. Pięć osób obsługujących nasze stoisko ma pełne ręce roboty. Zainteresowani wzięli w sumie ponad 400 różnych ofert inwestycyjnych. Jesteśmy w centrum uwagi. Na wprost nas jest stoisko Szwajcarii - puste.
A co wzbudza największe zainteresowanie?
- Zdecydowanie Narodowy Stadion Piłkarski przy Łazienkowskiej i pl. Defilad. Wiele osób, zwłaszcza ze Skandynawii i Wielkiej Brytanii, pyta też o budowę osiedli mieszkaniowych czy zespołów domów jednorodzinnych w centrum i na obrzeżach. Deweloperzy są zainteresowani portami i budowaniem nad Wisłą.
Nasze stoisko jest stylizowane na Stare Miasto. Czy taka aranżacja się sprawdziła?
- Doskonale, bo większość to typowe targowe stoiska. Mamy też lampy, balustrady i ławki z kutego giętego metalu. Ciągle ktoś podchodzi, puka i sprawdza, czy nie plastik. Kiedy odkrywa, że to prawdziwa kowalska robota, od razu chce kupować.
Więcej w Gazecie Wyborczej.
Opinie i komentarze
Wynika, że również nasi
Wynika, że również nasi przedsiębiorcy chcą inwestować w kraju, to z pewnością dobry znam. Jestem ciekawa ile dokładnie zainwestuje Kulczyk Investments.
Dodaj nową odpowiedź