Radni na codzień opozycyjnych wobec siebie PO, PiS i Lewicy zjednoczyli się pod sztandarami walki z ciężarówkami nielegalnie przejeżdżającymi przez Warszawę. Wspólnie stanęli wczoraj na rondzie Zesłańców Syberyjskich, przez które przetaczają się ciężarówki z całej Polski.
Wizja stolicy uwolnionej od nadmiaru przejeżdżających przez nią tirów połączyła Marcina Kierwińskiego (Platforma Obywatelska), Jakuba Oparę (Prawo i Sprawiedliwość) i Sebastiana Wierzbickiego (Klub Lewicy). Pracują wspólnie w komisji polityki i rozwoju gospodarczego Rady Warszawy. - Korki w tym miejscu tworzą tiry a nie samochody osobowe - podkreślał Jakub Opara, wskazując na ciężarówki skręjące z Al. Jerozolimskich w al. Prymasa Tysiąclecia. - Trzeba usprawnić Warszawę, niedługo zaleją ją samochody przewożące materiały na budowę Stadionu Narodowego - dodawali jego koledzy.
Cała trójka zaapelowała do prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz i do komendanta stołecznego Adama Mularza, by zmobilizowali policjantów i Inspektorat Transportu Drogowego do częstszych kontroli tirów jadących tranzytem przez Warszawę. Ich inicjatywę popierali piesi przechodzący przez rondo. - Liczba tirów jest zatrważająca. Czasem mam wrażenie, że jest ich więcej niż samochodów osobowych - mówiła jedna z kobiet, która zainteresowała się obecnością radnych. Ci wyliczali, że przez rondo Zesłańców Syberyjskich dziennie przejeżdża około tysiąca tirów.
Teoretycznie w godz. 7-10 i 16-20 obowiązuje zakaz poruszania się po Warszawie pojazdów, których ciężar przekracza 16 ton. Takie przepisy wydał podczas kampanii wyborczej dwa lata temu ówczesny komisarz miasta Kazimierz Marcinkiewicz. Ogłosił, że będzie to skuteczny sposób na nawałę tirów.
Szybko okazało się jednak, że jego rozporządzenie nie jest respektowane. W dodatku Zarząd Dróg Miejskich wydał w zeszłym roku 7800 certyfikatów uprawniających do wjazdu ciężarówki np. z materiałami budowlanymi czy towarami, które szybko się psują. Do końca kwietnia tego roku takich zezwoleń wydano blisko 1800, odrzucając około jednej czwartej wniosków. - Kierowcy często jeżdżą z przeterminowanymi certyfikatami, a często nawet ich nie mają - wylicza ich grzechy Urszula Nelken, rzecznik ZDM.
Ostatnia kontrola odbyła się w poprzednią środę. Sprawdzono 22 tiry, pięć z nich było za ciężkie, jeden z nich miał aż 10 ton nadwagi. Kierowca dostał 10 tys. zł kary.
Źródło: Gazeta Wyborcza.
Na planie miasta
Javascript is required to view this map.
Opinie i komentarze
Wystarczy mieć CB Radio na
Wystarczy mieć CB Radio na pokładzie i już wiadomo jak nie jechać.
Trzeba systemowych rzowiązń a nie doraźnych kortoli. Kazdy wie jak takie kontrole wyglądają - niebieski banknocik w dowód osobisty i 'szerokiej drogi panie kierowco'
Dodaj nową odpowiedź