Organizacja urbanistów ISOCARP przyznała tytuł Doskonałości Roku projektowi Miasteczka Wilanów. Organizacja skupiają urbanistów z 70 krajów. Jej celem jest promowanie rozwoju miast w oparciu o plany zagospodarowania.
W sobotę na gali w Barcelonie zostaną wręczone nagrody dla sześciu projektów wpisujących się w tę ideę. Doceniono m.in. plany rozwoju obszaru metropolitalnego Amsterdamu w perspektywie do 2040 r., plan zagospodarowania Delhi oraz plan modernizacji meksykańskiego miasta Cancun. Jedynym nagrodzonym projektem nieprzygotowanym przez władze lokalne jest wizja zabudowy Pól Wilanowskich opracowana przez pracownię IN-VI amerykańskiego architekta Guya Perry'ego na zlecenie firmy Prokom. Ten plan był punktem wyjścia dla powstania kompleksu osiedli mieszkaniowych tworzących Miasteczko Wilanów na 170 hektarach pomiędzy al. Wilanowską, skarpą ursynowską i ul. Przyczółkową. ISOCARP docenił "współpracę prywatnego inwestora z władzami lokalnymi ku zyskowi całego miasta", wkład w promocję zaplanowanego układu zabudowy "totalnie" zintegrowanego z miastem oraz wprowadzenie zasady zabudowy o różnych funkcjach połączonej z otoczeniem.
- Takich opracowań nie powinno się oceniać w oderwaniu od rzeczywistości - uważa Marek Sawicki z warszawskiego oddziału Towarzystwa Urbanistów Polskich. - Członkowie ISOCARP-u chyba nie wiedzieli, jaki jest stan realizacji tego całego kompleksu i chyba trochę zgrzeszyli idealizmem, przyznając tę nagrodę.
Miasteczko Wilanów jest dziś kompleksem bloków, mającym liczyć nawet 50 tysięcy mieszkańców. Nowa dzielnica nie ma zaplanowanej ani jednej publicznej szkoły, nie powstaje też żadna szkoła prywatna ani przedszkole. Również nie powstały jeszcze ulice, które mają zszyć ten teren z istniejącą tkanką miejską.
- Gdyby ISOCARP ograniczył uzasadnienie do pochwały jakości planu Guya Perry'ego, to zgodziłbym się z tą nagrodą - mówi urbanista Grzegorz Buczek. - To rzeczywiście bardzo dobry autorski masterplan, pogłębiony o analizy i studia, zgodny z prawem miejscowym. Przewidywał odpowiednią ilość szkół - choć nie precyzował, czy mają być publiczne - dla tej ilości ludzi, która miała tam mieszkać początkowo. A przypomnijmy, że mówiono o mniej więcej 13 tys. ludzi. Problem w tym, że szybko stał się fikcją, bo nie miał mocy obowiązującej. Ma ją dużo bardziej ogólny plan miejscowy. To dlatego nie weszło w życie założenie Perry'ego, że im bliżej skarpy, tym mniej intensywna zabudowa. Deweloper zbudował tam bloki po prostu dlatego, że mógł.
Źródło: Gazeta Wyborcza.
Opinie i komentarze
Ciekawe jak wizja zabudowy
Ciekawe jak wizja zabudowy Pól Wilanowskich opracowana przez pracownię IN-VI amerykańskiego architekta Guya Perry'ego rozwiazuje sprawe śmietników? Czy w tym miatseczku będą wstawione śmietniki na odpady i jak przeiwduje sie dojazd śmieciarek? No no bo z docelowej wielkości osiedla ilości mieszkańców 12K wynika, że wolumen odpadów osiągnie 3 900 ton rocznie...
Dodaj nową odpowiedź