Staw na Ochocie znajduje się w parku Malickiego, na samym środku osiedla przy ul. Pruszkowskiej na Rakowcu. Wygląda jak gigantyczna betonowa niecka wypełniona wodą. Ze środka wystają dwa toporne, nadgryzione zębem czasu domki ze spawanych rurek. Nakryte dachem z zielonej blachy konstrukcje były przystanią dla ptaków. Nic dziwnego, że te wolą brzeg: kaczki, rybitwy i gołębie tłoczą się w alejkach. Dokarmiają je spacerowicze, których tu nie brakuje.
Wkrótce zacznie się remont tego popularnego miejsca wypoczynku mieszkańców Ochoty.
Już wkrótce do parku wjadą maszyny budowlane - zarząd dzielnicy szykuje się do przebudowy stawu. Zmiany będą gruntowne. - Rozbierzemy obudowę i dno, schodki do wody i domki z rurek - zapowiada Piotr Żbikowski, wiceburmistrz Ochoty.
Zejścia do wody mają być łagodne. Pojawi się wiele roślin - pałek wodnych i tataraku. Środek stawu zajmą dwie wyspy obsadzone wierzbami i kalinami. W jego północnej części powstanie punkt widokowy - wchodzący w wodę drewniany pomost z barierką. Asfalt zastąpią wyłożone beżową kostką alejki. Przebudowa stawu ma się zacząć w przyszłym roku. Zapłaci za nią miejskie Biuro Ochrony Środowiska.
Dyskretnie iluminowany staw ma szansę stać się centralnym punktem spotkań i romantyczną przystanią dla zakochanych. Być może będzie też lokalnym Dotleniaczem, znanym z pl. Grzybowskiego dziełem Joanny Rajkowskiej. Spowity mgiełką uwalniającego się z wody ozonu Dotleniacz zintegrował społeczność okolic pl. Grzybowskiego. Czy podobna ozonowa instalacja może znaleźć się również na Ochocie? - Nie wykluczamy - mówi wiceburmistrz Żbikowski. - Mieszkańcy będą mogli wypowiedzieć swoje zdanie podczas konsultacji, które odbędą się w piątek w domu kultury na Rakowcu. Ale staw i bez ozonu doskonale spełni funkcję lokalnego Dotleniacza.
Źródło: Gazeta Wyborcza.
Opinie i komentarze
Żenujące jest iż piszący
Żenujące jest iż piszący artykuł nie zadali sobie trudu na zrobienie zdjęc których dotyczy temat! Zdjęcie jest z parku Szczęśliwickiego a nie z jeziorka na Rakowcu. Może owi "dziennikarze" powinni włożyć minimum wysiłku w poznanie miasta o którym piszą.
Dodaj nową odpowiedź