Wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz podpisała umowę na budowę nowego stadionu Legii. Nie dojedziemy do niego wygodną estakadą z Wisłostrady - ratusz zarzucił ten pomysł. Obok stadionu za to ma powstać zespół czterech biurowców, których parkingi mają stać się zapleczem dla obiektu Legii.
Zaprojektowany przez architektów z pracowni JSK nowoczesny stadion przy Łazienkowskiej pomieści 31,8 tys. widzów. Do stycznia 2011 r. ma go postawić konsorcjum firm pod wodzą Polimeksu-Mostostalu. Zainkasuje za to 456 mln zł. Ze względu na ten koszt inwestycja wzbudziła wiele kontrowersji - jest aż o prawie sto milionów droższa, niż ratusz przewidywał rok temu, rozpisując przetarg. Poza tym umowa na budowę stadionu jest bardzo korzystna dla koncernu ITI, który jest właścicielem Legii. Rocznie ma ona płacić tylko 3,7 mln za dzierżawę terenów przy Łazienkowskiej (choć trzeba przyznać, że to postęp w stosunku do umowy podpisanej przez komisarza Warszawy Kazimierza Marcinkiewicza, która przewidywała opłatę w wysokości pół miliona złotych), ratusz zaś tylko cztery razy w roku będzie mógł wykorzystać stadion do miejskich imprez.
Ale ratusz rozważa jeszcze inną koncepcję. Na zlecenie miejskiego Zarządu Mienia krakowska pracownia architektoniczna Kontrapunkt narysowała projekt wykorzystania tego terenu na cztery biurowce. - Mieliśmy tak wykorzystać tę działkę, żeby mogła pełnić funkcję parkingu, a zarazem przynosiła jakiś zysk. Biura mogą współistnieć z parkingiem - kibice potrzebują miejsc do parkowania w weekendy i w piątek wieczorem, a biurowe parkingi wtedy są puste - tłumaczy Aleksander Mirek, architekt z Kontrapunktu. W myśl koncepcji tej pracowni miałyby powstać cztery budynki dorównujące wysokością stadionowi (ok. 28 m, czyli sześć-siedem kondygnacji) ustawione prostopadle do Wisłostrady, tak, żeby jadąc ulicą, widzieć nowy stadion w prześwitach pomiędzy nimi. - Byłyby ustawione na obsianej trawą wspólnej płycie parkingowej, jednokondygnacyjnej od strony stadionu, a dwukondygnacyjnej od Wisłostrady. Parkingi byłyby naziemne, bo tu są bardzo ciężkie warunki gruntowo-wodne - tłumaczy Aleksander Mirek.
- To dopiero początek przygotowań, zaczynamy starania o warunki zabudowy - mówi Stefan Gała, wicedyrektor Zarządu Mienia. - A nie jest łatwo, bo ten projekt trzeba z wieloma podmiotami uzgadniać, m.in. z konserwatorem zabytków - dodaje Marcin Bajko, dyrektor miejskiego biura gospodarki nieruchomościami. Zaznacza, że miasto nie będzie budować biur - po opracowaniu warunków zabudowy wystawi działkę na sprzedaż, odzyskując w ten sposób część pieniędzy wydaną na stadion. Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy grunt zostanie sprzedany.
Źródło: Gazeta Wyborcza.
Na planie miasta
Javascript is required to view this map.
Opinie i komentarze
Skoro na razie nie wiadomo
Skoro na razie nie wiadomo kiedy grunt zostanie sprzedany, to jest szansa, że do tego nie dojdzie.
Nie chcemy tego tam, nie
Nie chcemy tego tam, nie lepiej zrobić jakiś ładny zielony plac z fontannami i parkingami ? by po wyjściu ze stadionu była jakaś przestrzeń
Ja tego tam nie chce miec ;/
Ja tego tam nie chce miec ;/ Okolice stadionu to resztki zieleni w tej okolicy. Wybudujcie te wieżowce na pl. Zawiszy zamiast budowanego wiezowca Kulczyk Holding . Tam sa miejsce na wieżowce, kolo Legii nie ma!
Dodaj nową odpowiedź